Niektórzy mieli dzisiaj problem. Spora część anglojęzycznych stron została zawieszona na dwadzieścia cztery godziny. Zazwyczaj na stronach można było dostrzec dwa czteroliterowe skróty: SOPA i PIPA. Co doprowadziło do tego, że wszyscy stanęli w jednym szeregu przeciwko wspólnemu wrogowi?
Do amerykańskiego Kongresu trafiły projekty ustaw: Stop Online Piracy Act i PROTECT IP 1 Act (SOPA i PIPA odpowiednio), popierane przez firmy broniące praw autorskich (MPAA, RIAA) oraz posiadaczy znanych światowych marek (np. Nike, L'Oreal). Jeśli ustawy te zostaną przegłosowane, zagraniczne strony internetowe naruszające prawa autorskie będą mogły zostać zablokowane.
Co mieści się pod pojęciem "naruszenie praw autorskich"? Wszystko. Jeśli np. Randall Munroe (twórca xkcd) nieświadomie umieści cokolwiek, co zdaniem korporacji X narusza ich prawa autorskie (na przykład link do strony, która narusza prawa autorskie), może zostać podany do sądu, a jego strona internetowa, z której się utrzymuje, może zostać zamknięta.
Podkreśliłem słowa kluczowe.
Co prawda kilka nic nieznaczących przedsiębiorstw internetowych uważa, że jest to zamach na 1. Poprawkę do Konstytucji USA (wolność słowa i takie tam bzdety) i cenzurowanie internetu, ale kto przejmowałby się takimi płotkami jak Google, Facebook, Wikipedia, Reporterzy Bez Granic, Yahoo, eBay i inni.
1 PROTECT IP jest skrótem od Preventing Real Online Threats to Economic Creativity and Theft of Intellectual Property
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz